Polaquita

Imię i nazwisko
Polaquita
Lokalizacja
daleko stąd :-)
WWW
http://lapolaquita.blox.pl/html

  • Sobota, 12 września 2009

    • 09:30

      Najbardziej lubię te sobotnie poranki, kiedy duży Chiquito i mała Chiqui śpią jeszcze słodko, a ja regeneruję się przy kawie...

    • 09:13

      Zostałam zainspirowana: będę haftować! Teraz tylko muszę znaleźć fajny motyw.

  • Poniedziałek, 23 marca 2009

    • 11:45

      En un bosque / de la China / el Chiquito se perdio...

  • Piątek, 27 lutego 2009

    • 11:35

      Zapadłam w domowy sen zimowy. A na dworze coś jakby wiosna się budzi...

  • Środa, 25 lutego 2009

    • 08:48

      Proces powolnego upadku ciążowego: zaczynam nosić bluzy Chiquita, olewać makijaż i myć włosy co dwa dni. Ojojoj, źle ze mną!

  • Czwartek, 19 lutego 2009

    • 15:17

      Zaraz szlag mnie trafi przez tego bloxa. Czyżby czas pomyśleć o zmianie platformy?

  • Poniedziałek, 19 stycznia 2009

    • 14:41

      Powrót: ale nudna, spokojna i przewidywalna ta Europa... Przestawiam się na tę śpiąco-śniegową atmosferę. I leczę jet-lag.

  • Sobota, 10 stycznia 2009

    • 16:53

      Mam w brzuchu bańki mydlane! Już od trzech dni. Tak delikatne, że łatwo przeoczyć. Zdaje się, że Fasolka zaczyna oznajmiać mamie i światu swoją obecność:)

  • Czwartek, 8 stycznia 2009

    • 18:31

      Wycieczka bardzo udana, ale znowu złapałam jakiegoś wirusa. Oj.

  • Sobota, 3 stycznia 2009

    • 05:53

      Nie będzie mnie kilka dni na necie - jedziemy do regionu Santander. Spotkać się ze starym znajomkiem, Pedrem el Desaparecido.

    • 05:19

      Kolejne dwie dobre koleżanki w ciąży, i to niemal równie zaawansowanej jak ja. Jakaś epidemia albo nam już ten zegar biologiczny za mocno tyka, czy co?

  • Czwartek, 1 stycznia 2009

    • 17:37

      A myśmy się dopiero pobudzili... Szczęśliwego!

    • 02:19

      Jeszcze żółte majtki na lewą stronę i przynajmniej jedno nowe ubranie - i gotowi!

    • 01:54

      Szykuje się kąpiel w szampanie!

    • 01:47

      Cay dzień przeleżałam z bólem żołądka:/. Na szczęście noc sylwestrowa u nas jeszcze młoda, chyba się jakoś pozbieram...

  • Środa, 31 grudnia 2008

    • 18:27

      Wieszczą mi ludziska z kształtu brzucha, że będzie dziewczynka. Hmmm.

    • 01:03

      Dostałam dwie peruańskie czapeczki. Jedną dużą dla mnie, jedną małą dla Fasolki. Duża rodzina się czasem przydaje - więcej prezentów się dostaje, hehe :)

  • Poniedziałek, 29 grudnia 2008

    • 15:55

      Mam czerwony nos i kark. Bynajmniej nie od kataru. Kto by pomyślał, ze w tej zimnej Bogocie może tak przypiekać słońce!

    • 01:56

      Jeździłam dziś na motorze i wspinałam się na skały. Tylko psst, nie mówcie tego innym ciężarnym, bo by mnie pewnie odsądziły od czci i wiary!

  • Sobota, 27 grudnia 2008

    • 16:01

      Ale za to kartki wreszcie wysłane!

    • 15:59

      Ludziowstręt wrócił.

    • 15:02

      Rozbijamy się tu taksówkami jak nigdy w życiu. Uwierzylibyście, że już dla 3 osób taxi wychodzi taniej niż autobus?

  • Piątek, 26 grudnia 2008

    • 15:01

      Fasolka i ja-podwójna dostaliśmy pełno ciuchów pod choinkę. Dodajmy - ślicznych. A polskie potrawy - pełen sukces!

  • Środa, 24 grudnia 2008

    • 21:47

      Makowiec będzie z niezmielonego maku. Ojojoj. Co to za kraj, w którym ludzie nie mają w domu maszynki do maku??

    • 16:01

      Słońce świeci! Wigilia mi wygląda na najbardziej letni dzień całego dotychczasowego pobytu.

    • 06:06

      Ryba po grecku gotowa. Jeszcze makowiec i kompot z suszu. Padam z nóg. Jak dobrze,że u nas wigilia dopiero jutro!

  • Wtorek, 23 grudnia 2008

    • 17:38

      Przeżyłam wczoraj oświecenie. Od tamtej pory chodzę sobie i śmieję się jak głupi do sera:)

  • Poniedziałek, 22 grudnia 2008

    • 18:25

      Dlaczego mi zawsze po dniu radosnym i odprężonym musi przychodzić przygnębiony i zdechły?Chiquito twierdzi,że zaczyna się bać,kiedy jestem nadprzeciętnie wesoła

  • Piątek, 19 grudnia 2008

    • 13:44

      A dzisiaj mamy ślub. Tfu, nie nasz, ale kolegi. Przywiozłam se tylko trampki to teraz mnie czeka szukanie po całej Bogocie odpowiednich butów...

  • Czwartek, 18 grudnia 2008

    • 14:44

      Pierwszy raz w życiu jadłam obiad, do którego podawała służąca. Ufff.

  • Piątek, 5 grudnia 2008

    • 15:45

      No to w drogę! :):):)

    • 11:52

      O cholera... książka na drogę jeszcze nie wybrana. A zły wybór może zaowocować barzo przykrymi konsekwencjami - znudzeniem wyższego stopnia.Ojooj!

    • 00:41

      Jak fajnie znowu spotkać się z ludźmi, których się lubi, dlatego, że się chce, a nie dlatego, że tylko oni są w pobliżu.

  • Środa, 3 grudnia 2008

    • 21:11

      Kazdego dnia zrób coś kreatywnego: ja właśnie pomalowałam t-shirta! Dla Chiquita na święta, cicho sza. Motyw "gierny" rzecz jasna :)

    • 19:08

      Muszę jeszcze wydłubać na jutrzejszy bilet do centrum (czyli kantoru)...

    • 15:54

      Zapamiętać:zawsze se wymienić kasę na lotnisku. Właśnie musiałam dłubać wykałaczką w skarbonce, żeby nazbierać na spaghetti z sosem!

    • 14:51

      Witaj Prago! Witaj moje kochane ciepłe mieszkanko, posiadające ogrzewanie centralne! Witaj kranie, w którym MIESZA SIĘ woda! Witaj szybki internecie!!

  • Wtorek, 2 grudnia 2008

    • 16:07

      Dobra, ubezpieczenie podróżne załatwione. Jeszcze tylko książki do bilblioteki przydźwigać, no i ta walizka, walizka...

    • 14:53

      Zamknie się tam waliza czy się nie zamknie? Oto jest pytanie....

    • 13:23

      Nowy hit podprysznicowy "frijolito hej hej" z głaskaniem się po brzuszku:)

  • Piątek, 28 listopada 2008

    • 17:00

      Za mało jem. Znowu mi się dostało po uszach od Chiquita. Ale co ja na to poradzę, że nie mam apetytu, a do tego jestem zbyt zmęczona na gotowanie..

    • 16:50

      Zalana ulotkami i ofertami dla przyszłych mam. Dzienniczki, informatory, vouchery.A ja tym marketingowcom na złość zrobię, i tak kupię wszystko w secondhandach!

  • Wtorek, 25 listopada 2008

    • 16:37

      Już za 2 tygodnie tierra caliente! Będę się pluskać w basenie i wygrzewać w....cieniu. Ale na razie muszę się rozejrzeć za drugim polarem...

    • 16:15

      Powoli lecz nieubłaganie zaczyna mnie ogarniać euforia przedwyjazdowa:) Szkoda tylko, że tyle jeszcze spraw różnych do załatwienia zostało...

  • Poniedziałek, 24 listopada 2008

    • 22:24

      Piekarnię właśnie kupiliśmy. Taką małą znaczy. Domową. Pierwszy bochenek chleba już w robocie :)

  • Niedziela, 23 listopada 2008

    • 18:59

      I pojechali... :(

  • Wtorek, 18 listopada 2008

    • 19:00

      Grypsko trzyma i nie puszcza... Kuruję się domowym syropkiem, w całym domu jedzie czosnkiem i cebulą:)

  • Poniedziałek, 3 listopada 2008

    • 11:13

      Czas reaktywować blipa. Zacznę od tego, że mi się Fasolka w brzuchu rozpycha. Albo raczej jej mieszkanko rośnie. Fajnie:):):)

  • Niedziela, 21 września 2008

  • Poniedziałek, 8 września 2008

    • 17:38

      A to miła niespodzianka w skrzynce! Będę się dokulturalniać wieczorami ;)